Strona główna » Ai e-book o sztucznej inteligencji » Prawdopodobnie nie doceniasz Chatbotów AI

Prawdopodobnie nie doceniasz Chatbotów AI

by kapdes
Prawdopodobnie-nie-doceniasz-Chatbotow-AI

Tak jak pierwsze recenzje iPhone'a w większości nie dostrzegały ogromnego potencjału urządzenia, tak wyciąganie wniosków z dzisiejszej, niewyrafinowanej technologii jest głupotą.

Zacznijjmy od iPhone’a. Był to prawdopodobnie najbardziej oczekiwany produkt w historii techniki. Jaki będzie? Czy będzie to punkt zwrotny dla urządzeń mobilnych? Patrząc dziś na recenzje sprzed prawie 20 lat mało kto przewidział jego oszałamiające efekty wtórne, które odmienią przyszłość, takich jak wulkaniczne połączenie sprzętu, systemu operacyjnego i aplikacji, czy też jego hipnotycznego wpływu na naszą uwagę. Albo to, po przyczyni się do upadku Nokii. Kilka lat temu też powinniśmy spodziewać się wzrostu popularności takich usług jak Uber, Netflix czy TikTok… Ale ile osób przewidziało taki scenariusz?

Przypomina mi się nasza nieumiejętność przewidywania, gdy czytam o doświadczeniach ludzi z ostatnimi aplikacjami AI, takimi jak duże modele językowe chatbotów i generatory obrazów AI. Całkiem słusznie ludzie mają obsesję na punkcie wpływu nagłej kawalkady szokująco zdolnych systemów AI, choć naukowcy często zauważają, że te pozornie szybkie przełomy były tworzone przez dziesięciolecia. Jednak podobnie jak wtedy, gdy po raz pierwszy sięgnąłem po iPhone’a w 2007 roku, ryzykujemy, że nie przewidzimy potencjalnych trajektorii naszej przyszłości opartej na SI, skupiając się zbytnio na obecnych wersjach produktów takich jak Bing chat Microsoftu, ChatGPT OpenAI, Claude firmy Anthropic i Bard Google’a.

Ten błąd można wyraźnie zaobserwować w tym, co stało się nowym i popularnym gatunkiem mediów, najlepiej opisanym jako prompt-and-pronounce. Modus operandi polega na podjęciu próby wykonania jakiegoś zadania, które wcześniej było ograniczone do ludzi, a następnie, często nie zważając na zastrzeżenia przedstawione przez wynalazców, doprowadzenie go do ekstremum. Wielki dziennikarz sportowy Red Smith powiedział kiedyś, że pisanie felietonów jest proste – wystarczy otworzyć żyłę i się wykrwawić. Ale niedoszli pundici promują teraz wersję bezkrwawą: Wystarczy otworzyć przeglądarkę i podpowiadać (Uwaga: ten biuletyn został wyprodukowany w starym stylu, przez otwarcie żyły).

Zwykle kolumny typu prompt-and-pronounce polegają na tym, że siadamy z jednym z tych wczesnych systemów i sprawdzamy, jak dobrze zastępuje on coś, co wcześniej było ograniczone do sfery ludzkiej. W typowym przykładzie reporterka New York Timesa używała ChatGPT, aby odpowiedzieć na wszystkie swoje komunikaty w pracy przez cały tydzień. Recenzentka z Wall Street Journal postanowiła sklonować swój głos i wygląd za pomocą sztucznej inteligencji, aby sprawdzić, czy jej algorytmiczne sobowtóry mogą oszukać ludzi, aby pomylili fałszywkę z prawdziwą rzeczą. Podobnych przykładów są dziesiątki.

Generalnie ci, którzy inscenizują takie wyczyny, dochodzą do dwóch wniosków: Te modele są niesamowite, ale nędznie wypadają w porównaniu z tym, co ludzie robią najlepiej. Maile nie są w stanie wychwycić niuansów miejsca pracy. Klony jedną nogą wloką się w dolinie niesamowitości. Co najbardziej przerażające, te generatory tekstu wymyślają rzeczy, gdy są proszone o faktyczne informacje, zjawisko znane jako „halucynacje”, które jest obecną zmorą AI. I jest to oczywisty fakt, że dane wyjściowe dzisiejszych modeli często są bezduszne.

W jednym sensie jest to przerażające – czy nasz przyszły świat będzie zarządzany przez wadliwe „dzieci umysłu”, jak Hans Moravec nazywa naszych cyfrowych następców? Ale w innym sensie te niedociągnięcia są pocieszające. Jasne, Ai mogą teraz wykonywać wiele niskopoziomowych zadań i są niezrównane w proponowaniu wiarygodnie wyglądających wycieczek do Disneylandu i bezglutenowych menu na przyjęcie, ale – jak się uważa – boty zawsze będą potrzebowały nas do wprowadzania poprawek i urozmaicania prozy.

Prawdopodobnie-nie-doceniasz-Chatbotow-Ai-1

Wielka rewolucja chatbotów Ai już teraz czy to dopiero przedsmak?

Jednak wyciąganie ostatecznych wniosków na podstawie tych wczesnych wersji technologii, w tym wystrzałowych aktualizacji AI ogłoszonych przez Google w tym tygodniu, jest głupotą. Ludzie, to jest iluzja. Dzisiejsze chatboty stawiają małe kroczki w podróży, która wzrośnie do poziomu olimpijskiego. Oren Etzioni, były dyrektor generalny laboratorium badawczego nonprofit Allen Institute for AI, powiedział mi w tym tygodniu, że już stają się lepsze. Jedną z sił napędzających ten trend są miliony użytkowników – w tym reporterzy próbujący nakłonić systemy do robienia szalonych rzeczy, które stanowią dobrą kopię – ujawniając obszary wymagające poprawy. Informatycy, których specjalnością jest optymalizacja, ciężko pracowali nad usunięciem tych wad.

„Halucynacje już znacznie spadły” – mówi Etzioni. Następna fala ewolucji nadejdzie, gdy naukowcy wymyślą, jak wyrównać jakość i możliwości tych algorytmicznych supermózgów. „Spodziewam się ciągłych zapierających dech w piersiach innowacji w najbliższej przyszłości, ponieważ jest po prostu tak wcześnie w cyklu rozumienia i budowania tych generatywnych technologii” – mówi.

Gwarantuję ci, że za 10 lat zadawanie dużemu modelowi językowemu zadań związanych z komunikacją biznesową w niczym nie będzie przypominało korzystania z dzisiejszych wersji beta. To samo dotyczy wyszukiwania, pisania esejów na studia czy prowadzenia politycznej kampanii reklamowej. Nie wspominając już o tworzeniu sitcomu – dlatego też scenarzyści częściowo strajkują. Gildia Scenarzystów rozumie, że GPT-4 nie może teraz stworzyć akceptowalnej wersji Młodego Sheldona, ale GPT-19 może sprawić, że ten serial będzie zabawny.

Nie musi to oznaczać, że ludzie są skazani na zagładę. Podobnie jak w przypadku poprzednich przełomów technologicznych, najlepszym rozwiązaniem może okazać się współpraca, w ramach której automatyzuje się ciężką pracę, a najbardziej zniuansowane formy tworzenia pozostawia się ludziom. W miarę doskonalenia technologii, nasza nowa era będzie naznaczona rozmytą granicą pomiędzy kopilotem a autopilotem. Przypuszczam, że z czasem coraz więcej czynności będzie przechodziło na stronę autopilota. Już niedługo AI z 2023 roku będzie przypominać telewizory z początku lat 50. Albo iPhone przed sklepem z aplikacjami, który wystartował rok po pojawieniu się urządzenia.

Zanim skończę, proszę go o wyobrażenie sobie AI jako filmu. Na jakim etapie narracji w tym filmie bylibyśmy obecnie? Myśli przez chwilę, zanim odpowie, ale kiedy odpowiada, w jego głosie jest niewiele wątpliwości. „Obejrzeliśmy tylko trailer”, mówi. „Film nawet się nie zaczął”.

Pozostałe artykuły