Strona główna » Ai e-book o sztucznej inteligencji » George R.R. Martin i inni autorzy bestsellerów pozywają OpenAI

George R.R. Martin i inni autorzy bestsellerów pozywają OpenAI

by kapdes
game

Kolejny proces o naruszenie praw autorskich przeciwko OpenAI. Tym razem do sprawy włączają się największe nazwiska w społeczności autorów.

17 autorów, w tym John Grisham, George R.R. Martin i Jodi Picoult, złożyło pozew o naruszenie praw autorskich przeciwko OpenAI w sądzie federalnym w Nowym Jorku. Pozew został złożony przez Gildię Autorów, która wcześniej groziła pozwaniem OpenAI.

Andres Guadamuz, ekspert ds. praw autorskich w dziedzinie sztucznej inteligencji, nazywa tę sprawę prawdopodobnie najważniejszą z wielu toczących się negocjacji. „To musi zostać rozstrzygnięte przez interwencję dużych posiadaczy praw autorskich z dobrymi prawnikami” – pisze Guadamuz.

Fakt, że pozew został złożony w Nowym Jorku, a nie w Kalifornii, jak wiele innych, jest strategicznym posunięciem na wypadek, gdyby spór w Kalifornii zakończył się na korzyść właścicieli praw, mówi Guadamuz.

Nowy pozew, ta sama treść

Istota sprawy jest podobna do toczących się procesów sądowych: Powodowie twierdzą, że OpenAI wykorzystało książki chronione prawem autorskim do szkolenia sztucznej inteligencji bez pozwolenia, odnosząc się do zbioru danych books2. Jako dowód przytaczają atrybuty ChatGPT i jego zdolność do streszczania książek i generowania dzieł w stylu oryginalnych dzieł.

Powodowie powołują się na przykład na wygenerowany zarys prequela „Gry o tron” o nazwie „Świt wilkołaków”, w którym występują postacie z „Pieśni lodu i ognia” George’a R.R. Martina.

„Dla pisarzy fikcji nieautoryzowane wykorzystanie ich pracy przez OpenAI jest kradzieżą tożsamości na wielką skalę. Autorzy fikcji tworzą zupełnie nowe światy ze swojej wyobraźni – tworzą miejsca, ludzi i wydarzenia w swoich historiach” – pisze Gildia Autorów.

Chodzi głównie o dozwolony użytek

Wszystko to jest słabym dowodem, podkreśla Guadamuz, ponieważ ChatGPT może nie być w stanie nazwać swoich danych szkoleniowych lub może mieć halucynacje na ich temat. Streszczenia książek mogą również pochodzić ze źródeł internetowych, takich jak Wikipedia. Nawet jeśli OpenAI używałoby książek do szkolenia sztucznej inteligencji, nadal mogłoby to być dozwolonym użytkiem, o co tak naprawdę chodzi w tej sprawie.

Szybkie rozstrzygnięcie jest mało prawdopodobne: Guadamuz spodziewa się, że sprawa będzie ciągnąć się latami, z wieloma odwołaniami. Nie spodziewa się on ugody pozasądowej. Wydaje się, że OpenAI również chce raz na zawsze rozstrzygnąć sprawę w sądzie.

Źródło: apnews.com

Pozostałe artykuły