Strona główna » Ai e-book o sztucznej inteligencji » Czy OpenAi i Microsoft kradły dane?

Czy OpenAi i Microsoft kradły dane?

by kapdes
kara-dla-openai-microsoftu

OpenAI i Microsoft stoją w obliczu pozwu zbiorowego w sprawie wykorzystania danych internetowych w modelach sztucznej inteligencji

Skarga zbiorowa złożona tydzień temu w północnym dystrykcie Kalifornii zarzuca liderom technologicznym OpenAI i Microsoft Corp. wykorzystanie „skradzionych i przywłaszczonych” informacji od setek milionów użytkowników Internetu bez ich wiedzy w celu szkolenia i rozwijania technologii sztucznej inteligencji, takich jak chatbot ChatGPT.

16 powodów, którzy są reprezentowani przez kancelarię Clarkson Law Firm i wymienieni z inicjałami, twierdzi, że pozwani „nadal bezprawnie gromadzą i przekazują dodatkowe dane osobowe od milionów użytkowników” na całym świecie i że systematycznie pobrali „300 miliardów słów z Internetu bez zgody”.

„Bezprecedensowa kradzież danych”

157-stronicowy pozew napisany przez Ryana Clarksona, partnera zarządzającego firmy, twierdzi również, że bez „bezprecedensowej kradzieży prywatnych i chronionych prawem autorskim informacji należących do prawdziwych ludzi”, produkty opracowane przez firmy „nie byłyby wielomiliardowym biznesem, jakim są dzisiaj”.

„Po przeszkoleniu na skradzionych danych, oskarżeni dostrzegli natychmiastowy potencjał zysku i wprowadzili produkty na rynek bez wdrożenia odpowiednich zabezpieczeń lub kontroli, aby zapewnić, że nie będą one produkować ani wspierać szkodliwych lub złośliwych treści i zachowań, które mogłyby dalej naruszać prawo, naruszać prawa i zagrażać życiu” – kontynuował Clarkson. „Bez tych zabezpieczeń produkty już wykazały swoją zdolność do szkodzenia ludziom w rzeczywisty sposób”.

„Sztuczna inteligencja najprawdopodobniej doprowadzi do końca świata”

Firma stwierdziła, że lekceważeniu przez oskarżonych przepisów dotyczących prywatności towarzyszyło również lekceważenie „potencjalnie katastrofalnego ryzyka dla ludzkości”, powołując się na wcześniejsze oświadczenie dyrektora generalnego OpenAI Sama Altmana.

Ostrzegał on przed niebezpieczeństwami związanymi z niewłaściwie dostosowaną superinteligentną AI, a ostatnio wezwał do uregulowania AI na Kapitolu.

„Sztuczna inteligencja najprawdopodobniej doprowadzi do końca świata, ale w międzyczasie pojawią się świetne firmy” – cytują Altmana. Chociaż niektóre media zauważyły, że prawdopodobnie żartował.

Oprócz wezwań do „przejrzystości”, „odpowiedzialności” i „kontroli”, pozew domaga się nakazu sądowego w postaci tymczasowego zamrożenia komercyjnego dostępu i rozwoju produktów OpenAI.

Powstanie „Rada Ai”?

Prosi również o ustanowienie „Rady AI”, która będzie odpowiedzialna za zatwierdzanie produktów przed ich wdrożeniem oraz „dywidendy za dane” jako rekompensaty za „skradzione dane, od których zależą produkty”.

OpenAi i Microsoft milczą

OpenAI nie odpowiedziało na prośbę FOX News o komentarz w tej sprawie.

W marcu firma zaktualizowała swoje zasady wykorzystywania i przechowywania danych, mówiąc, że nie będzie wykorzystywać danych przesłanych przez klientów za pośrednictwem interfejsu programowania aplikacji do szkolenia lub ulepszania swoich modeli, chyba że użytkownik wyraźnie zdecyduje się udostępnić dane w tym celu.

Ponadto wszelkie dane przesłane za pośrednictwem interfejsu API będą przechowywane do celów monitorowania nadużyć i niewłaściwego użycia przez maksymalnie 30 dni, po czym zostaną usunięte, chyba że prawo stanowi inaczej.

„Nie wykorzystujemy danych do sprzedaży naszych usług, reklam lub tworzenia profili ludzi – wykorzystujemy dane, aby nasze modele były bardziej pomocne dla ludzi” – powiedział w zeszłym tygodniu bloger OpenAI.

Microsoft, który planuje zainwestować miliardy w OpenAI, odmówił komentarza.

OpenAI nie jest jedyną firmą, która wykorzystała dane internetowe do trenowania modeli sztucznej inteligencji, ale Clarkson powiedział The Washington Post w środę, że OpenAI była „naturalnym pierwszym celem” po rozpoczęciu „wyścigu zbrojeń AI”.

Pozostałe artykuły